Pamiętacie wpis z industrialnym, bardzo męskim mieszkaniem, w którym salon był oddzielony od sypialni szklaną ścianą działową? Odnalazłam kolejną realizację w tym samym kompleksie budynków, ale z wejściem wychodzącym na inną ulicę. Wtedy gościliśmy na Ingenjörsgatan 8b, a dziś Lasarettsgatan 6 w Göteborgu, w Szwecji. Oba lokale łączy nie tylko lokalizacja, ale i stara cegła, loftowy klimat oraz… ciekawa historia stojących tu murów.

Historyczny budynek po starej fabryce tektury

Uwielbiam wyszukiwać informacje na temat dziejów danej nieruchomości. Wtedy każdy detal czy rozwiązanie architektoniczne nabiera dla mnie nowego znaczenia. Pozwólcie więc, że podzielę się z Wami historią tego obiektu. Udało mi się bowiem „dokopać” do kilku ciekawych danych na jego temat.

Ten budynek zaprojektowany przez Arvid Bjerke stoi na tym gruncie od 1912 roku. Od tamtego momentu przechodził wiele zmian funkcjonalnych i architektonicznych. Jego pierwotnym przeznaczeniem była fabryka tektury należąca do firmy Gustaf Melins AB. To przedsiębiorstwo przeniosło się w to miejsce, bo gigantycznym pożarze, który pochłonął ich dotychczasowy dobytek. Na szczęcie udało się odkuć – w 1919 roku firma rozrosła się na tyle, że stała się częścią drukarni litograficznej AB Sweden. Na początku lat sześćdziesiątych koncern był już tak ogromny, że zmuszony był przenieść się do większej nieruchomości. Na jego miejsce „wskoczyło” natomiast liceum z Ester Mosesson. Ze względu na dużą powierzchnię kompleksu, funkcjonowała tu nie tylko szkoła, ale także wiele stowarzyszeń oraz klubów. Ten industrialny obiekt pełnił tę funkcję aż do 1991 roku. Dopiero 5 lat później został przebudowany na lokale mieszkalne, a ich remont otrzymał „Honorowe wyróżnienie za dobrą sztukę budowlaną”.

Po lekko przydługawym wstępie, chyba czas najwyższy na opis dzisiejszego apartamentu? Zacznijmy od części dziennej.

Salon otwarty na kuchnię i antresolę

Ale ta przestrzeń jest charakterna! Z pewnością zawdzięcza to starej cegle z wątkiem wendyjskim oraz nietypowemu, łukowatemu oknu. Nie bez znaczenia jest także wysokość pomieszczeń, która w najwyższym punkcie wynosi ponad 5 metrów. Nic więc dziwnego, że postanowiono wykorzystać ten atut i nad kuchnią ulokować antresolę. Powierzchnia całego apartamentu nadmiernie imponująca nie jest, ponieważ wraz z półpiętrem wynosi 65 metrów. Warto było więc zainwestować w takie rozwiązanie architektoniczne, aby „dorobić” się dodatkowego pomieszczenia.

Loft z antresolą i starą cegłą

Wracając jednak do salonu. Industrialna, nieco surowa tkanka tego miejsca, zestawiona została z bardzo miękkim, skandynawskim wyposażeniem. Srebrnoszary dywan z frędzlami, jasny wypoczynek z masą poduch czy wygodny fotel z podłokietnikami zdecydowanie nie przywodzą na myśl przemysłowego klimatu. Dzięki takiemu zderzeniu obu nurtów, uzyskano łagodniejsze, lekko eklektyczne wnętrze.

Wysoki sufit w salonie
Cegła na ścianie w wysokim salonie

W tym stosunkowo niewielkim, ale wysokim pokoju moją uwagę zwróciło jeszcze kilka innych detali. Pierwszy z nich to czarny, żeberkowy kaloryfer typowy dla pofabrycznych klimatów. Dziś płaci się niemałe pieniądze za takie oryginały. Jest i ultra prosty kominek zasilany paliwem ekologicznym, bez którego Skandynawowie chyba nie potrafią już żyć. Są i bardzo ciekawe kwietniki ścienne, które ciągną się wzdłuż dolnej linii schodów. Zieleń roślin stanowi nie tylko ciekawy kolorystyczny kontrast, ale wprowadza tu także trochę życia i zmiękcza surowość starych murów.

Skandynawski salon z aneksem kuchennym
Białe schody na antresolę

Otwarta kuchnia z jadalnią

W tym pomieszczeniu starano się wykorzystać wszystkie możliwe triki dotyczące optycznego powiększenia wnętrz. W końcu tuż nad nim znajduje się antresola, czego konsekwencją jest mocno obniżony sufit i wizualne skurczenie przestrzeni. W związku z tym ściany, zabudowa, blaty, a nawet sprzęty kuchenne pochłonięte zostały przez biel. Wykorzystano także połyskliwe, gładkie fronty szafek, które odbijają promienie słońca wpadające przez duże salonowe okno. Dla odrobiny kontrastu, wszechobecną  biel połączono z solidnym olejowanym parkietem dębowym oraz czarnymi krzesłami. Nad jadalnianym blatem zawisła również ciemna, drewniana belka, z której zrobiono nietypowe oświetlenie.

Biała skandynawska kuchnia z cegłą
Białe sprzęty kuchenne
Biały okap w kuchni
Skandynawska kuchnia z cegłą na ścianie

Podobnie jak w pokoju wypoczynkowym, tak i tutaj dominuje skandynawski dizajn. Różnokształtne dechy do krojenia, stół z jasnego gatunku drewna czy ręcznie robiona, nieidealna ceramika to elementy, które często goszczą u naszych północnoeuropejskich sąsiadów. O loftowym klimacie przypomina jedynie czerwona cegła i kamień pociągnięty wzdłuż ceglanej ściany.

Deski do krojenia w kuchni
Skandynawski stół z jasnych drewnianych desek
Cegła na ścianie w kuchni z wiszącymi kieliszkami

Sypialnia na wysokiej antresoli

Na półpiętro dotrzemy po białych stopniach, które odbijają się w ciekawym lustrze opartym o przeciwległą ścianę. Sama antresola to bardzo lekkie, współczesne wnętrze, które od pozostałej części mieszkania oddzielone zostało umownie za pomocą gładkich tafli szkła.

Oszklona antresola z białymi schodami
Sypialnia oszklona na antresoli

Cała góra podzielona została na dwie funkcjonalne strefy – sypialnią oraz garderobianą. Część z dużym łożem małżeńskim to zderzenie niebieskich szarości, czerni oraz bieli. Wśród tej stosunkowo męskiej kolorystyki pojawiły się również kobiece akcenty, w postaci złotych lampek i stolików nocnych. Za tłumienie dźwięków oraz przytulność odpowiada tu wykładzina dywanowa oraz miękkie, rolowane wezgłowie. Z kolei prywatności strzegą jasne zasłony pociągnięte wzdłuż szklanej balustrady.

Czarne rolowane wezgłowie łóżka
Zasłona na antresoli
Niebieskoszara ściana w sypialni

Garderoba połączona z sypialnią

Ku mojemu zaskoczeniu, za sypialnianą kurtyną kryje się całkiem pokaźne miejsce do przechowywania – 5 szaf! Przestrzeń jest na tyle duża, że z powodzeniem można tu również przymierzać buty czy ubrania. Spora ilość szafek i półek rozwiązuje zagadkę, która pojawiła się podczas zwiedzania poniższego piętra – gdzie Ci ludzie składują swoje rzeczy?! Na parterze nie spotkałam bowiem żadnego regału czy kredensu, ale teraz sprawa się wyjaśniła.

Garderoba wydzielona z sypialni
Garderoba na antresoli

Taras na dachu

Oto wisienka na torcie tego niebanalnego loftu. Wyobraźcie sobie, że na dachu tego budynku znajduje się taras o łącznej powierzchni 150 mkw. W 2015 roku wyremontowano i udostępniono tę przestrzeń wszystkim mieszkańcom kompleksu. Wygodne leżaki, meble ogrodowe, klimatyczne oświetlenie – to po prostu cudowne miejsce sprzyjające licznym spotkaniom towarzyskim. Tylko pozazdrościć takiej inicjatywy mieszkańcom tej starej fabryki!

Taras na dachu budynku mieszkalnego

Zdjęcia pochodzą z Entrance Makler


Kasia Szyc

Właścicielka Perler Design i autorka bloga

Blogerka wnętrzarska
Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *